|
Moczydło ma dla mnie magiczne ale i rzeczywiste znaczenie: tu urodzili się mój tato i jego rodzeństwo. Z tych stron pochodzą także moi przodkowie po mieczu (a raczej po kijku od cepa). |
|
|
Tu także urodził się i przez wiele lat mieszkał, wraz z rodzicami i rodzeństwem, mój ukochany dziadek Władysław Zegadło. Przed wojną moi dziadkowie, a więc i tato wraz z rodzeństwem, przenieśli się do leżącego opodal Moczydła Wodaczu, a po wojnie zamieszkali w Kowalowie Dolnym, także o rzut kamieniem od Moczydła. Okolice te są zatem poniekąd moją "ojcowizną". |
|
Spędzając każde lato w Kowalowie, odwiedzałam i sąsiednie wsie, gdzie mieszkała dalsza i bliższa rodzina. Bywaliśmy także u Janiny i Andrzeja Turków w Moczydle. Zapamiętałam ten dom z dzieciństwa, ale do głowy by mi nie przyszło, że kiedyś w nim zamieszkam... |
|
Jan Zegadło i jego żona Honorata ze Stradomskich. 17.03.1942 roku. |
J anina była córką Jana Zegadło, brata mego dziadka Władysława. Żona Jana, Honorata, była zaś siostrą mej babci Józefy z domu Stradomskiej. Tak więc dwie siostry Stradomskie wyszły za dwóch braci Zegadłów. Po ślubie Jan i Honorata zamieszkali w Moczydle.Mieli trzy córki: Marię, Annę i Janinę. |
|
Kiedy Janina Zagadłówna i Andrzej Turek pobrali się, rodzina pospieszyła z pomocą przy budowie kamiennego domku, w jakim zamieszkali wkrótce po ślubie. Domek, jak niemal wszystkie w okolicy, był z lokalnego darmowego budulca: kamienia wapiennego. Spoiwem była glina. Mury tych domków mają grubość 50-70 cm. Są ciepłe i suche. Kryte były początkowo strzechą, a potem szalenie modnym eternitem. Pewnego dnia taki właśnie dom stał się moim. |