Nie było okien...

Ceglany Domek to w istocie szkaradna przybudówka, oczywiście z cegły. Stały w niej pospołu chlewik, drewutnia i skład dziadostwa.

...ani podłogi, a dach był jak sito.

Porządkując ową przybudówkę natrafiliśmy na tonę butów, zżarte przez myszy kufajki, resztki odkurzaczy, miliony słoików, butelek i worki gnijących ziemniaków.
       W Ceglanym Domku Lucjan wzniósł komin, który pełni rolę zimowej wędzarni, a także suszarni dla salami.
Oczywiście jest też kominem dla paleniska.
      

Powstał gościnny    pokój o powierzchni 32 metrów kwadratowych.

Lucjan zrobił też izolowaną wylewkę, wytynkował wnętrze, pokrył dach izolacją i onduliną. Wprawił okna i drzwi, pomalował ściany.

 

Jest tu widno, ciepło i przytulnie. W Ceglanym Domku może się przespać jednocześnie 8 osób.

Na ścianie dominuje makatka z pawiami, nabyta za 8 zł.

 

 

Wszystko jest tu bardziej lub mniej niebieskie, błękitne lub granatowe.

Gość znajdzie tu niezbędne w podróży wyposażenie: kołowrotki, prasy do sera, tarki do prania, maszyny do szycia Singer (wszystkie sprawne!)i kufry.

 

 

 

Za murkiem, jaki niegdyś oddzielał chlewik od drewutni, jest zaś fioletowo. Można tam choć przez chwilę odpocząć.                                                      

wróć