![]() Kamienica ta stoi do dziś. |
Lucjan Saduś urodził się w Chorzowie, gdzie rodzina jego matki miała piękną kamienicę (przy ul. Wolności 62) |
|
![]() |
Wojnę i okupację Sadusiowie
przetrwali w Brzeszczach i tam mały Lucjanek stawiał pierwsze kroki.
|
|
|
Już jako dziecko odznaczał się niezależnością, stanowczością i uporem. Świetnie grywał w szachy. Szybko też nauczył się czytać i pisać. |
|
![]() |
Od młodości uprawiał sporty, ale
jego największą pasją okazała się wspinaczka wysokogórska.
|
|
Był też ratownikiem tatrzańskim i instruktorem narciarstwa, między innymi w słynnej szkole w Chamonix. |
![]() |
|
|
Jako emeryt osiadł w Moczydle,
gdzie oddaje się wypoczynkowi i pracom naukowym.
|
Od lat
bada, na ile słuszne jest domniemanie, że ilość wypalonego drewna ma wpływ
na wzrost temperatury w mieszkaniu.
Jego zaplecze naukowe to cztery stare termometry, które położone obok siebie wskazują różną temperaturę. Powoduje to znaczne opóźnienie w ogłoszeniu światu rezultatów długoletnich obserwacji i pomiarów. Rozgoryczony nikłym postępem prac badawczych, próbuje teraz udowodnić naukowo, że można sensownie wykorzystać stare, wypalone w środku, abażury.
|
|
A kiedy wszystko już zawiedzie, oddaje się ulubionemu zajęciu. |
Skutek jest zawsze taki sam. Na szczęście są ręce, które leczą. |