| Nasza sunia | |
|
była z nami od początku. Przyjechała w aucie wyładowanym pod dach najprzeróżniejszymi gratami.
Masza nauczyła się pić kawę z filiżanki i zawsze sprawia jej to wielką frajdę.
Mniej picie kawy, bardziej popisywanie się. |
![]() |
|
Wkrótce zaczęły nas odwiedzać urocze szczeniaczki od
sąsiadów. Szybko się zadomowiły i uwielbiały sypiać z naszymi kotami.
|
Niebawem od tych samych sąsiadów
przeprowadził się do nas pies...
|
![]() Dingo czekał na nasz przyjazd, a kiedy się zjawialiśmy, jego psie oczy płakały z radości. Potem w jego życiu zaszły radykalne zmiany, albowiem jeździł wraz z nami do Krakowa. Musiał nauczyć się podróżować autem, spacerować po ulicach miasta w obroży i kagańcu, siusiać trzy razy dziennie w ściśle wyznaczonym miejscu. W razie niepewności naśladował sukę, obytą z cywilizacją. |
Śmiała i radykalna decyzja Dinga naraziła na szwank naszą z sąsiadami
przyjaźń. Są to ludzie zacni, niezwykle życzliwi i przyjaźnie nastawieni do
zwierząt, trudno zatem się dziwić, że zdrada psa mocno ich zabolała. Kiedy Dingo zdecydował, że w jego życiu liczy się już tylko nasza suka, zrobił wykop pod ogrodzeniem i zamieszkał przy naszym domu.
Odtąd on i sunia byli nierozłączni. Po tę sielankę zwykle podpinał się też kot.
|
|
Psia miłość owocowała. Masza miała skłonność
do ciąż mnogich. Rodziła bez wysiłku i z dużą wprawą.
Poniżej filmik"akcji". Tylko dla wytrzymałych, bo jest to relacja z porodu. Jeśli ktoś nie widział, jak szczeniaki wypływają z suki, niechaj cierpliwie poczeka na załadowanie filmu. Nie była nazbyt troskliwą mamą, bo sto razy bardziej ciekawiło ją, co się dzieje na podwórzu, niż powód, z jakiego szczeniaki skomlą. |
Masza ma wredny babski charakter, jest zazdrosna, nerwowa, histeryczna i szalona. Dingo zaś mógłby służyć za wzorzec stoicyzmu. Szczeniaki były cudaczne, zmutowane, zdrowe i radosne.
Te podobne do tatusia miały charakter suki, zaś klony mamusi cechował flegmatyzm Dinga. |
|
Kiedy w Moczydle zamieszkał Grzegorz, przeprowadziły się tutaj także jego dwa psy. Pies ma na imię Solo, ale nazywamy go Leon, suczka to Pietruszka, zwana dla uproszczenia Adwokatką Leona.
|
![]() Dingo i Leon walczą o wpływy, więc często są po dwóch stronach ogrodzenia. Wtedy każdy ma swoje terytorium do obsikania. |
| strona główna | poprzednia strona |